Rankingi kredytów hipotecznych: rzetelne zestawienia czy bajki dla dzieci?

kredyt hipoteczny/ranking kredytów hipotecznych
ranking kredytów hipotecznych 2015
Przeglądam bardzo często różnego rodzaju rankingi branżowe i to już od kilkunastu lat. Chciałbym się podzielić kilkoma uwagami na ten temat. Nie jestem fanem takich rzeczy, ale od razu dodam – warto je czytać. Widzieliście kiedyś ranking i testy samochodów? Widzieliście, jak Wasza ulubiona marka, którą byście kupili przegrywa z innymi? Bo redaktorowi testującemu auto nie spodobało się, że producent nie umieścił w bagażniku  pełnowymiarowego koła zapasowego, z którego być może i tak nigdy w życiu nie skorzystacie.

Drugi przykład. Kilka dni temu (może słyszeliście) w mediach podano wyniki rankingu na najprzystojniejszych mężczyzn (wg krajów). Polacy zajęli 2 miejsce… od końca 🙁 Też się załamałem, bo jestem facetem z Polski.

Później stacje telewizyjne przeprowadziły krótkie uliczne ankiety wśród pań Polek i okazało się, że wcale z nami facetami nie jest tak źle.

Podobnie jest z rankingami kredytów hipotecznych. Nie spotkałem się z takimi, które uwzględniałyby wszystkie koszty (również ubezpieczeń, które potrafią słono kosztować). Dotyczy to zwłaszcza ofert kredytów hipotecznych typu 0% procent prowizji. A gdzie ubezpieczenie, które bank pobiera zamiast prowizji???? Oczywiście nie generalizuję, bo może być i 0% prowizji i zero ubezpieczeń.

Rankingi kredytów dla konkretnych założeń

Zwróćcie uwagę, że rankingi robione są zazwyczaj z pewnymi założeniami: dochody klientów, ilość osób (np. ranking dla 4-osobowej rodziny…), wkład własny, a czasami nawet wiek czy miejscowość. Rzadko się zdarzy, że wpasujecie się w te wszystkie założenia. A jeżeli nie wpasujecie się, to oferta krojona na miarę, na Waszą miarę może całkowicie się różnić od tych podawanych w rankingach. Może się okazać, że nie macie takiego wkładu własnego, że chcecie mniejszy kredyt (regułą w bankach jest, że im wyższy kredyt tym lepsze warunki). Może też się zdarzyć, że oferta rzeczywiście jest naj naj naj, ale nie „łapiecie się” na nią ze względu na zdolność kredytową.

Rzetelność autora

Rozumiem, że rankingi rządzą się swoimi prawami. Trudno byłoby przygotować ranking, który uwzględnia wszystko i dotyczy różnych sytuacji  kandydatów na kredytobiorców. Sam bym się czegoś takiego też nie podjął. Nie wyobrażam sobie siedzenia nad przygotowaniem rankingu przez miesiąc. Moi drodzy, gdy widzę ranking (wczoraj go widziałem), gdzie napisane jest założenie „wkład własny 10%” i na pierwszym miejscu pojawia się oferta z marżą dostępną tylko przy wkładzie powyżej 50%, to chyba coś jest nie halo!

Diabeł jednak tkwi w szczegółach

szczegóły kredytu hipotecznego w rankingach
Podstawowym kosztem kredytu hipotecznego na 20 czy 30 lat faktycznie są odsetki. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Nie ulega to wątpliwości i zawsze to podkreślam. Faktycznie, rankingi zazwyczaj uwzględniają koszt odsetkowy lub przynajmniej podają marżę albo oprocentowanie kredytu. Ale mogą dojść koszty prowadzenia rachunku czy opłaty za kartę kredytową. Coraz częściej banki proponują niższą marżę kredytu w zamian za zakup dodatkowych produktów. A w rankingach pojawia się ta niższa marża, ale już bez dodatkowych opłat. Jakiś przykład? Bardzo proszę trzy różne oferty, które analizowałem 2 tygodnie temu dla jednego z klientów:

OFERTA 1
OFERTA 2
OFERTA 3
Marża
banku
1,40%
1,59%
1,65%
Oprocentowanie
kredytu
3,44%
3,63%
3,69%
Wysokość
raty
865
880
896
Opłata
za konto
25
12
0
Razem
890
892
896
Kredyt 150.000 na 20 lat, przyjęto Wibor 2,04%.

Specjalnie pominąłem inne opłaty i prowizje, żeby skoncentrować się tylko na racie i opłacie za konto. Cóż, w rankingu z pewnością oferta nr 1 wygrałaby w cuglach. Tu też wygląda najlepiej, ale różnica w ratach już nie jest tak przekonująca, kiedy doliczymy opłaty za konto.  Gdybyśmy doliczyli prowizję, i inne opłaty okazałoby się, że każdy z Was wybrałby coś innego. Często jest tak, że jeżeli oferty nie różnią się od siebie zbyt wiele wysokością raty, to kredytobiorcy zaczynają zwracać uwagę na inne ważne aspekty: opłatę za wcześniejszą spłatę, prowizję na starcie itp.

Czytajcie rankingi kredytowe

Pomimo różnych ograniczeń rankingów kredytowych i kontrowersji z tym związanych uważam, że warto je czytać. Ja czytam, żeby wyrobić sobie zdanie o autorze ;)… żartuję. Rankingi dają pewien obraz osobom szukającym kredytu hipotecznego. Widzą czego mniej więcej należy się spodziewać, jakie są oferty na rynku. Przynajmniej są jakimś punktem odniesienia dla osób, które przecież nie są doradcami i nie muszą się znać na wszystkim. Ja też nie znam się na wielu rzeczach i czytając różne rankingi zapoznaję się z ofertami. Wyrabiam sobie wstępny pogląd. Później idę do specjalisty i dopytuję o szczegóły. Czasami pokazuję taki ranking i jeżeli różni się od rzeczywistej oferty to dopytuję dlaczego?
Może się okazać, że wystarczy, żebyście zwiększyli wkład własny o kilka tysięcy złotych i załapiecie się na niższą marżę. Albo wykupili niedrogie ubezpieczenie, czy kartę, która faktycznie da wymierne korzyści na kredycie hipotecznym.Od czasu do czasu też będę Wam przygotowywał rankingi, żebyście mniej więcej (bardziej więcej niż mniej) mieli pogląd na aktualne oferty banków w zakresie kredytów hipotecznych.

4 Komentarzy

  1. Rankingi finansowe są robione na zamówienia banków. Czasami wygrywa bank, w którym nikt nie wziąłby kredytu, albo nie założył lokaty.

  2. Ostatnio widziałem taki ranking, prowizja 0%, ale nie wspomnieli o obowiązkowym ubezpieczeniu 3,25% od kwoty kredytu.

  3. Ranking kredytów hipotecznych nie ma nic wspólnego z tym co tak naprawde dostanie się w banku. 3 miesiące temu jak szukałam kredytu to bank, który dał mi kredyt był w rankingu dopiero na 4 miejscu, a dla mnie miał najlepszą ofertę. W rankingu bank który wygrał (Deutsche Bank) z prowizją zero, ale nie napisali, że są drogie ubezpieczenia. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*